Dodano: 31.01.2018

GENIUS LOCI, GENIUS SAECULI ET GENIUS POPULI - RYNEK STAREGO MIASTA W WARSZAWIE

mgr inż. arch. Konrad Burczyński

 

Genius loci  (łac. „duch opiekuńczy danego miejsca”) – duch lub demon władający albo opiekujący się jakimś miejscem. Według mitologii rzymskiej opiekuńcza siła, coś, co sprawia, że dana przestrzeń jest jedyna w swoim rodzaju.

Genius saeculi  (łac. „duch władający danym wiekiem”) – duch władający jakimś okresem czasu, wiekiem, dziejami.

Genius populi  (łac. „duch opiekuńczy danego ludu”) – duch lub demon władający albo opiekujący się jakąś społecznością, jakimś ludem, narodem. Określenie zaczerpnięte z mitologii rzymskiej, według której genius populi Romani był duchem opiekuńczym całego "ludu rzymskiego", czyli wszystkich Rzymian. Pod wpływem filozofii greckiej nastąpił w okresie późniejszym podział na dobrego genius albus (łac. „duch biały”) i złego genius ater (łac. „duch czarny”).

 

Za każdym razem, przystępując do prac nad projektem planu miejscowego, staramy się sobie wyobrazić jaki charakter nadać poszczególnym przestrzeniom. A może zachować i chronić obecny. Czy mają to być przestrzenie bardziej ogólnomiejskie czy bardziej lokalne, ruchliwe czy kameralne, będące miejscem ważnych i wyjątkowych wydarzeń społecznych czy miejscem typowych dla miasta zdarzeń codziennych, a może jednych i drugich.
Lecz czy mamy świadomość tego, że nasze wyobrażenia o danej przestrzeni są tylko czasowe, a oczekiwania społeczne dotyczące jej zagospodarowania są zmienne. Proponuję prześledzić losy ważnej, a przez kilka wieków najważniejszej dla Warszawy przestrzeni: Rynku Starego Miasta. I zwrócić szczególną uwagę na to jak pod wpływem genius saeculi (ducha czasu) i genius populi (ducha ludu) zmieniał się jego genius loci (duch miejsca), choć począwszy od XVII wieku, w wymiarze urbanistyczno-architektonicznym nie dochodziło do daleko idących przekształceń. Może za wyjątkiem rozbiórki Ratusza w 1817 roku. A także, jeżeli uznamy to za przekształcenie, odbudowę Rynku ze zniszczeń wojennych.

Rys historyczny na podstawie Wikipedii: „Rynek ukształtował się na przełomie XIII i XIV w. przy lokacji miasta. Zabudowa rynku pierwotnie była głównie drewniana, lecz już w XV wieku przeważała zabudowa murowana utrzymana w stylu gotyckim. Od XV wieku na środku placu znajdował się murowany ratusz otoczony kramami. Od XVI wieku po północnej stronie stał pręgierz oraz kuna, w której eksponowano złoczyńców ku uciesze i przestrodze mieszkańców.
Podczas wielkiego pożaru miasta w 1607 spłonęły 22 kamienice znajdujące się przy rynku. Po pożarze zabudowa rynku uległa przebudowie, która praktycznie niezmieniona przetrwała aż do 1944. 9 maja 1794 przed ratuszem zostali powieszeni przywódcy konfederacji targowickiej, skazani na karę śmierci przez Sąd Kryminalny Księstwa Mazowieckiego: hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz i hetman polny litewski Józef Zabiełło.
Do XVIII wieku rynek był najważniejszym placem Warszawy, na którym koncentrowało się życie miasta. Stanowił tło ważnych wydarzeń historycznych, wystąpień politycznych, manifestów i publicznych egzekucji, zgodnie ze swoją nazwą służył również celom handlowym.
Ratusz rozebrano w 1817. W 1855, kiedy w Warszawie uruchomiono pierwszy wodociąg miejski, pośrodku rynku ulokowano wodotrysk z pomnikiem Syrenki dłuta Konstantego Hegla.
W 1915 stronom rynku oficjalnie nadano obowiązujące do dzisiaj nazwy. Są to:
• strona Barssa (wschodnia, dawniej zwana Wschodową albo Prawą)

• strona Kołłątaja (zachodnia, dawniej zwana Lewą)
• strona Dekerta (północna, dawniej zwana Miejską)
• strona Zakrzewskiego (południowa, dawniej zwana Zamkową albo Czwartą).
Podczas powstania warszawskiego kamienice przy rynku zostały w większości zrównane z ziemią. W latach 1949-1953 zostały pieczołowicie zrekonstruowane. Obecnie rynek jest zamknięty dla ruchu kołowego (z wyjątkiem aut mających specjalne zezwolenia) i stanowi miejsce niedzielnych spacerów i wycieczek, a także okolicznościowych imprez i koncertów. Kamienice przy rynku przeznaczono na placówki muzealne, kulturalne, sklepy, stylowe kawiarnie i restauracje.
Podczas zakończonego w 2016 remontu kamienic zajmowanych przez Muzeum Warszawy (po stronie Dekerta) zmieniono kolorystykę niektórych fasad
.”

1. Warszawa z końca XV wieku. Żródło: Warszawikia - internetowa encyklopedia wedzy o Warszawie. (warszawa.wikia.com) 

W pierwszej połowie XV wieku Warszawa (bez przedmieść) liczyła ok. 2400 mieszkańców. Powstała zatem potrzeba budowy ratusza. Za właściwe miejsce dla jego lokalizacji uznano rynek (ilustracja nr 1). Pierwsze wzmianki o ratuszu pochodzą z 1429 roku. Ratusz na rynku był kilkukrotnie przebudowywany. W formie gotyckiej przetrwał do roku 1580, przebudowany na modłę niderlandzką z 4 cylindrycznymi skarpami w narożach i wieżą ratuszową dotrwał do 1794 roku kiedy to pożar zniszczył jego piętro i wieżę, co spowodowało odbudowę w stylu barokowym. W 1781 roku miała miejsce kolejna przebudowa najprawdopodobniej według projektu Dominika Merliniego w stylu klasycystycznym, dzięki czemu dłuższe elewacje otrzymały ryzality o jedno piętro wyższe od reszty budynku, zwieńczone tympanonami. W ratuszu przebywali tacy działacze Oświecenia jak Hugo Kołłątaj czy Jan Dekert, prezydent Starej Warszawy. Stąd 2 grudnia 1789 wyruszyła czarna procesja, a w nocy z 17 na 18 kwietnia 1794 (okres powstania kościuszkowskiego) Stanisław Mokronowski wybrany został tutaj komendantem miasta. Ratusz rozebrany został w roku 1817, gdyż był on już zbyt mały na potrzeby miasta, które w wyniku likwidacji warszawskich jurydyk znacznie zwiększyło liczbę swoich mieszkańców. Jego funkcję przejął Pałac Jabłonowskich.

2. Warszawa w 1656 roku. Źródło: Biblioteka Narodowa. (polona.pl)

Na mapie Warszawy z 1656 roku (ilustracja nr 2) Stare Miasto od północy i zachodu otoczone jest murem obronnym. Mniej więcej po środku staromiejskiej zabudowy znajduje się Rynek z ratuszem. Pewną ciekawostką jest to, że w tym czasie nie było stałego mostu przez Wisłę. Korzystano z  prowizorycznych mostów łyżwowych i pontonowych, budowanych z okazji przeprowadzania elekcji lub przeprawy wojsk. Ich prowizoryczność miała zapobiec ryzyku budowy stałego mostu, związanemu z kosztem i niespokojnymi czasami. W latach 1656–1657 wybudowano 2 takie mosty, a w 1702–1707 – 6 mostów. Dopiero w 1775 roku u wylotu ulicy Bednarskiej powstał Most Ponińskiego o bardziej trwałym charakterze, przeznaczony do normalnego ruchu. W 1794 po rzezi Pragi przez Rosjan, naczelnik powstania kościuszkowskiego Tomasz Wawrzecki nakazał most spalić, by uniemożliwić przedostanie się wroga na lewy brzeg Wisły. Pierwszy stały most stalowy zbudowano w latach 1859–1864. Był nim most Kierbedzia zburzony przez wojska niemieckie we wrześniu 1944 roku. Po wojnie na ocalałych filarach zbudowano nowy most, który został nazwany mostem Śląsko-Dąbrowskim.
Mimo, że od XIV wieku do końca XVIII wieku zmieniały się wraz z biegiem czasu genius saeculi i genius populi Warszawy, zmieniała się jej zabudowa, społeczność i jej obyczajowość, to genius loci najważniejszego miejsca publicznego miasta jakim był rynek, praktycznie pozostawał ten sam. Na co dzień rynek pełnił funkcję handlową, był głównym miejscem komunikowania się lokalnej społeczności, zaś stojący na nim ratusz miejscem podejmowania ważnych dla miasta i jego mieszkańców decyzji. W szczególnych momentach stawał się sceną dla ważnych wydarzeń, czasami drastycznych, takich jak wydarzenie z 9 maja 1794 roku, kiedy to przed ratuszem zostali powieszeni przywódcy konfederacji targowickiej, skazani na karę śmierci (ilustracja nr 3). Siedząc dzisiaj w jednym z ogródków gastronomicznych na  Rynku Starego Miasta, trudno wyobrazić sobie, że być może właśnie w tym miejscu stała jedna z szubienic.

3. Rynek Starego Miasta z ratuszem 9 maja 1794 roku. Wieszanie zdrajców (targowiczan). Rysunek J.P. Norblina de la Gourdaine. Źródło: encyklopedia internetowa Wikipedia. (pl.wikipedia.org)

Ważnym dla rozwoju Warszawy momentem była likwidacja jurydyk na mocy ustawy zwanej „Prawem o miastach” z 1791 roku (ilustracja nr 4).
Czym były jurydyki? Wikipedia: „Jurydyki, czyli prywatne tereny w obrębie miasta i na gruntach podmiejskich wydzielone spod działania sądownictwa i administracji miejskiej, powstawały w oparciu o  ustawę sejmową z 1559 roku. W przypadku Warszawy jurydyki powstawały wokół Starego i Nowego Miasta, skutecznie ograniczając rozwój miasta. Jurydyki oprócz różnych, prywatnych właścicieli, posiadały też własne sądownictwo, straże, ratusze i często też różne prawa miejskie czy własne herby. Ustawa o scaleniu miast weszła w życie faktycznie dopiero w 1794, co dało początek powstaniu nowoczesnego miasta Warszawy.

 

4. Warszawskie jurydyki w 2 poł. XVIII wieku: 1- Stare Miasto 2- Nowe Miasto 3- Szymanowska 4- Wielądka 5- Parysowska 6- Świętojerska 7- Nowolipie 8- Kapitulna (Zadzikowska) 9- Dziekania 10- Leszno 11- Tłumackie (Tłomackie) 12- Mariensztadt 13- Dziekanka 14- Wielopole 15- Grzybów16-  i 24- Bielino 17- Stanisławów 18- Aleksandria 19- Nowoświecka 20- Ordynacka 21- Tamka-Kałęczyn 22- Bożydar-Kałęczyn 23- Nowogrodzka 24- i 16- Bielino 25- Solec 26- Golędzinów 27- Praga 28- Skaryszew-Kamion. Źródło: encyklopedia internetowa Wikipedia. (pl.wikipedia.org)

Wraz z likwidacją jurydyk nastąpił gwałtowny rozwój miasta. Wraz z nową zabudową powstawały nowe ulice i place. Malało znaczenie Rynku jako ważnej w skali miasta przestrzeni publicznej. Rozbiórka ratusza w 1817 roku i przeniesienie jego funkcji w inne miejsce, były tego potwierdzeniem. Zmienił się genius populi, a w konsekwencji także genius loci rynku. Te zmiany nie oznaczały, że Rynek stał się miejscem odludnym. Można rzec, wręcz przeciwnie, genius populi kwitł, choć co prawda  był to duch przedstawicieli uboższych warstw społecznych. Kamienice zasiedlili nowi mieszkańcy, w znacznej mierze pochodzenia żydowskiego. Rynek wykorzystywano jako duży podwórzec i targowisko, które w 2 połowie XIX wieku przybrało trwały charakter. Handlowano głównie produktami żywnościowymi. Targowisko zlikwidowano ostatecznie w 1913 roku. Funkcja handlowa sprawiła, że dla pewnej części społeczności Warszawy Rynek stał się przestrzenią integrującą, pozwalającą na wymianę nie tylko towarów i pieniędzy lecz także różnych informacji, głównie tych potocznie zwanych plotkami. Taki obraz Rynku nie zmieniał się przez kilkadziesiąt lat, od 1837 do 1913 roku.
Także genius saeculi nie pozwolił by Rynek stał się miejscem omijanym przez ważne wydarzenia historyczne. I tak, w czasie powstania styczniowego, dnia 25 lutego 1861 roku, w trzydziestą rocznicę bitwy pod Olszynką Grochowską, odbyła się w Warszawie wielka manifestacja patriotyczna. Tego dnia wieczorem przez Rynek Starego Miasta przetoczył się tłum demonstrantów z pochodniami. Procesja wyruszyła spod kościoła Paulinów przy ul. Długiej i kierowała się pod Pałac Namiestnikowski. Niesiono sztandary i polskie flagi. Manifestacja została stłumiona siłą przez wojsko carskie, wiele osób aresztowano i osadzono w więzieniach.
W 1916 roku, tj. na krótko  przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości, Rynek był miejscem uroczystych obchodów 125 rocznicy Konstytucji 3 Maja. Zamieszczone dalej fotografie i obrazy z 2 połowy XIX i początku XX wieku (ilustracje nr 5, 7÷11), ukazują codzienność toczącego się na Rynku życia, w którym uczestniczyli przedstawiciele różnych narodowości i wyznań: Polacy, Żydzi, Rosjanie.

 
5. Rok 1850. Wodotrysk na rynku Starego Miasta na litografii Juliana Ceglińskiego. Źródło: Cyfrowa Biblioteka Narodowa Polona. (polona.pl)

 
6. Rok 1873. Widok ul. Świętojańskiej z katedrą, w głębi fragment Rynku Starego Miasta na zdjęciu Konrada Brandela. Źródło: Biblioteka Publiczna m.st. Warszawy - Biblioteka Główna Województwa Mazowieckiego. (mbc.cyfrowemazowsze.pl)

7. Lata 1870-1880. Rynek Starego Miasta na zdjęciu Konrada Brandela. Źródło: Biblioteka Publiczna m.st. Warszawy - Biblioteka Główna Województwa Mazowieckiego. (mbc.cyfrowemazowsze.pl)
 
8. Rok 1881. Targ na rynku Starego Miasta - drzeworyt Kazimierza Mrówczyńskiego wg pierwowzoru Aleksandra Gierymskiego. Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

9. Rok 1889. Rynek "Starego Miasta" w Warszawie, w dzień targowy - grafika E. Małyszczyckiego. Źródło: Biblioteka Publiczna m.st. Warszawy - Biblioteka Główna Województwa Mazowieckiego. (mbc.cyfrowemazowsze.pl)

10. Rok 1914. Rynek Starego Miasta strona Zakrzewskiego, na zdjęciu nieznanego autora. W roku 1913 z Rynku usunięto działające przez kilkadziesiąt lat targowisko. Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

 
11. 3 maja 1916. Uroczystość obchodów 125 rocznicy Konstytucji 3 Maja na zdjęciu Zdzisława Marcinkowskiego. Źródło: Archiwum Państwowe w Warszawie. (warszawa.ap.gov.pl)

Okres międzywojenny to czas przywracania znaczenia przestrzeni Rynku. Jako jednej z ważniejszych przestrzeni życia publicznego Warszawy i jako istotnej z punktu widzenia tożsamości miasta (ilustracje nr 12÷15).
Już w 1906 roku Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości podjęło działania zmierzające do odnowy zdewastowanych staromiejskich budynków. Wykupiono i przeznaczono na inicjatywy społeczne 2 kamienice przyrynkowe : „Pod Świętą Anną” i „Baryczków”. W 1916 roku, 3 lata po zlikwidowaniu na Rynku targowiska, ułożono na nowo bruk. W 1928 roku odnowiono fasady kamienic i pokryto je polichromią. Prace renowacyjne były przedmiotem szerokiego zainteresowania. Rynek podczas  renowacji osobiście zwiedził Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Ignacy Mościcki (ilustracja nr 12).
Na rynku pojawili się nowi, bardziej wytworni: genius populi i genius loci.


12. Rok 1928. Rynek Starego Miasta. Wizyta Ignacego Mościckiego podczas prac renowacyjnych. Widoczni także m.in. Maria Mościcka, Stanisław Ostrowski (późniejszy prezydent Lwowa). Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe. (audiovis.nac.gov.pl)


13.  Czerwiec 1933 r. Fragment uroczystości religijnej na Rynku Starego Miasta. Zdjęcie Koncernu Ilustrowany Kurier Codzienny. Narodowe Archiwum Cyfrowe. (audiovis.nac.gov.pl)

14. 29 listopad 1935 r. Obchody rocznicy powstania listopadowego w Warszawie. Widok ogólny kompanii szkół podchorążych w mundurach historycznych na rynku staromiejskim. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe. (audiovis.nac.gov.pl)

15. Lipiec 1938 r. Koncert Jana Kiepury na Rynku Starego Miasta na zdjęciu Koncernu Ilustrowany Kurier Codzienny. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe. (audiovis.nac.gov.pl)

Genius saeculi (duch czasu, a w tym przypadku raczej demon)  II wojny światowej okazał się dla Rynku mocno niełaskawy, wręcz okrutny. W okresie okupacji Rynek był miejscem rzadko odwiedzanym przez mieszkańców, innych niż Stare Miasto dzielnic Warszawy. Niekiedy pojawiali się na nim żołnierze niemieccy. Rzadziej były to grupy wizytujące, częściej patrole i oddziały zbrojne.

16. Kwiecień 1940r. Gubernator Hans Frank (trzeci z lewej) w towarzystwie niemieckich oficerów na rynku Starego Miasta w Warszawie. Zdjęcie Zakładu Fotograficznego Otto Rosnera. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe. (audiovis.nac.gov.pl)

Kolejne zdjęcia przedstawiają dramat Warszawy. Pierwsze z nich, jako chyba jedno z nielicznych ocalałych, ukazuje płonące podczas powstania ruiny przyrynkowych kamienic (ilustracja nr 17). Zdjęcie zostało wykonane w sierpniu 1944 roku. Niedługo potem, w piątek 1 września  powstańcy zajmujący stanowiska przy Rynku stoczyli zwycięską potyczkę z żołnierzami niemieckimi, by następnie wycofać się kanałami do Śródmieścia. Być może towarzyszył im refren piosenki skomponowanej przez Andrzeja Panufnika do słów Stanisława Dobrowolskiego ps. "Goliard" zatytułowanej „Warszawskie Dzieci”:
          „Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
          Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!
          Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
          Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!

Dalsze zdjęcia dokumentują stan zniszczeń Rynku i całego Starego Miasta (ilustracje nr 18-20). Jak nie trudno zauważyć genius loci i genius saeculi przeobraziły się w upiory, a genius populi wyprowadził się w ogóle. Na szczęście na krótko. Ówczesne uczucia mieszkańców Warszawy oddają słowa „Piosenki o mojej Warszawie”, do której słowa i muzykę napisał zaraz po upadku Powstania Warszawskiego Albert Harris. Najbardziej znanym jej wykonawcą był Mieczysław Fogg. Piosenka jest tak wzruszająca, że chyba warto przypomnieć jej treść:
          „Jak uśmiech dziewczyny kochanej,
          Jak wiosny budzącej się wiew,
          Jak świergot jaskółek nad ranem,
          Młodzieńcze uczucia nieznane,
          Jak rosa błyszcząca na trawie,
          Miłości rodzącej się zew,
          Tak serce raduje piosenki tej śpiew
          Piosenki o mojej Warszawie.
                    Warszawo, kochana Warszawo!
                    Tyś treścią mych marzeń i snów,
                    Radosnych przechodniów twych lawą,
                    Ulicznym rozgwarem i wrzawą,
                    Ty wołasz mnie, wołasz stęskniona
                    Upojnych piosenek i słów.
                    Jak bardzo dziś pragnę zobaczyć cię znów,
                    O, moja Warszawo wyśniona. 

           Jak pragnąłbym krokiem beztroskim
          Przemierzyć przestrzeni twej szmat,
          Bez celu się przejść Marszałkowską,
          Na Wisłę napatrzeć się z mostu,
          Dziewiątką pojechać w Aleje,
          Krakowskim się wpleść w Nowy Świat
          I ujrzeć jak dawniej, za młodych mych lat,
          Jak do mnie, Warszawo, się śmiejesz.
                     Ja wiem, żeś ty dzisiaj nie taka,
                    Że krwawe przeżywasz dziś dni,
                    Że rozpacz, że ból cię przygniata,
                    Że muszę nad tobą zapłakać.
                    Lecz taką jak żyjesz w pamięci
                    Przywrócę ofiarą mej krwi.
                    I wierz mi, Warszawo, prócz piosnki i łzy
                    Jam gotów ci życie poświęcić.

I chyba takie właśnie uczucia Polaków, a mieszkańców Warszawy w szczególności sprawiły, że zaraz po wyzwoleniu miasta w styczniu 1944 roku podjęto działania zmierzające do szybkiej jego odbudowy, w szczególności najstarszej jego dzielnicy jaką była Starówka.
 
17. Sierpień 1944. Rynek Starego Miasta podczas Powstania Warszawskiego na Starówce na zdjęciu kpr. Ewy Faryaszewskiej zrobionym na kilka dni/chwil przed śmiercią. Jako studentka ASP ratowała zabytki Starówki. Ze zbiorów Muzeum Warszawy. Źródło: encyklopedia internetowa Wikipedia. (pl.wikipedia.org)

 
18. Rok 1945. Stare i Nowe Miasto po Powstaniu Warszawskim. Źródło: encyklopedia internetowa Wikipedia. (pl.wikipedia.org)

19. Rok1945. Rynek Starego Miasta, strona Barssa. Źródło: encyklopedia internetowa Wikipedia. (pl.wikipedia.org)

20. Rok 1945. Zrujnowane budynki na Starym Mieście. Widok na Rynek Starego Masta od ul. Zapiecek na Stronę Barsa na zdjęciu W. Żdżarskiego. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe. (audiovis.nac.gov.pl)

Na dalszych fotografiach uwiecznione zostały sceny z czasu odbudowy (ilustracje nr 24÷27). Odbudowa Starówki trwała od 1946 roku do końca lat sześćdziesiątych, choć zasadniczą jej część ukończono przed rokiem 1960. Jedynie Zamek Królewski czekał do 1971 roku na rozpoczęcie odbudowy, którą ostatecznie ukończono dopiero w roku 1984.
Na etapie przygotowań do odbudowy i w czasie jej trwania ścierały się różne poglądy na temat zakresu i formy rekonstrukcji historycznej zabudowy Starego Miasta. Były nawet pomysły, by pozostawić gruzowisko staromiejskie jako pomnik historii, albo zabudować teren blokami. Obawiano się, że w trakcie rekonstrukcji, w miejsce zburzonych historycznych obiektów, powstaną falsyfikaty. Ostatecznie postanowiono odbudować – „restytuować” zabudowę staromiejską. Czym była restytucja? Zgodnie z Wikipedią:
Restytucja w konserwacji to  odtworzenie zabytku połączone z wbudowaniem oryginalnych, zachowanych elementów we właściwe im miejsca, (…).
Ważną rolę w podjęciu decyzji o skali i formie odbudowy odegrał profesor architekt Jan Zachwatowicz, pełniący wówczas funkcję generalnego konserwatora zabytków. Uzasadniając ją w 1946 roku profesor powiedział:
Znaczenie zabytków przeszłości dla narodu z drastyczną jaskrawością uwypukliły doświadczenia lat ostatnich, kiedy Niemcy pragnąc zniszczyć nas jako naród, burzyli pomniki naszej przeszłości. Bo naród i pomniki jego kultury to jedno. Nie mogąc zgodzić się na wydarcie nam pomników kultury, będziemy je rekonstruowali, będziemy je odbudowywali od fundamentów, aby przekazać pokoleniom, jeżeli nie autentyczną to przynajmniej dokładną formę tych pomników, żywą w naszej pamięci i dostępną w materiałach (…). Oczywiście jest to w wysublimowanej nauce konserwatorskiej cofnięciem się o wiele dziesiątków lat, lecz na naszym gruncie jest jedynym sposobem postępowania.”

Więcej o procesie przygotowań do odbudowy Starego Miasta można dowiedzieć się z Wikipedii:
14 lutego 1945 powstało Biuro Odbudowy Stolicy kierowane przez Romana Piotrowskiego.
Odbudową Starego Miasta zajmował się Wydział Architektury Zabytkowej BOS-u (kierowany przez Jana Zachwatowicza). W marcu rozpoczęły pracę dwie grupy, terenowa Stare Miasto i inwentaryzacyjna, od wiosny następnego roku Pracownia Stare Miasto.
W latach 1945–1947 prowadzono głównie prace zabezpieczające i odgruzowujące. Przy okazji odgruzowywania poczyniono również kilka odkryć archeologicznych. Duży wkład w oczyszczanie Starego Miasta mieli mieszkańcy Warszawy, którzy wykonywali pracę w czynie społecznym.
W listopadzie 1948 uprawomocnił się plan zagospodarowania przestrzennego Starego i Nowego Miasta. W październiku 1949 przystąpiono do opracowania dokumentacji technicznej. Zakończenie pierwszego etapu odbudowy Starego Miasta nastąpiło 22 lipca 1953.
Po latach działalność BOS okazała się kontrowersyjna ponieważ prace dotyczące dokumentowania zniszczeń, planowania przestrzennego oraz odbudowy zabytków m.in. na Starym Mieście, odbywały się przy celowym wyburzaniu niejednokrotnie dobrze zachowanych budynków (z XIX i początku XX wieku).
W myśl nowoczesnej teorii konserwatorskiej wszelka rekonstrukcja i odbudowa jest fałszowaniem historii, jednak wyjątek uczyniono dla Starego Miasta ze względów moralnych i ideologicznych. Przez kilka lat przygotowywano wytyczne konserwatorskie i prowadzono badania. Zdecydowano się na przywrócenie świetności Starego Miasta z XVIII wieku, choć nie we wszystkich szczegółach. Zachowany został układ przestrzenny miasta z okresu jego lokacji z XII–XIII wieku.
Stare Miasto stanowi jedyny na świecie (w tej skali) obszar planowej i dokończonej odbudowy terenu zabytkowej zabudowy miejskiej po katastrofalnych zniszczeniach sięgających około 90%. Projekt rekonstrukcji opracował zespół architektów przy współpracy historyków i historyków sztuki, na podstawie zachowanych wizerunków Warszawy, w tym wedut Canaletta. Wykorzystano też zachowane fragmenty fasad, elementy wystroju wnętrz itp., zaś układ wnętrz został w większości zmieniony i dostosowany do nowych funkcji.

Nawet w czasie odbudowy Starego Miasta prowadzone były prace i dyskusje dotyczące szeregu rozwiązań. Jako przykład może posłużyć dyskusja pomiędzy profesorem Janem Zachwatowiczem a jednym z ówczesnych decydentów, dotycząca zaniechania odbudowy staromiejskich murów obronnych. Szczęśliwie, na skutek mądrej argumentacji profesora, zakończona decyzją o ich rekonstrukcji.
Sam profesor też nie do końca był przekonany do rozwiązań, które ostatecznie zostały zrealizowane. Prowadząc wraz z Marią i Kazimierzem Piechotkami prace nad projektem odbudowy katedry Św. Jana Chrzciciela, rozważał rekonstrukcję gotyckiej wieży kościelnej zniszczonej przez huragan w 1602 roku. Jak prezentowałaby się katedra z gotycką wieżą pokazano na załączonych wizualizacjach, wykonanych przez dr arch. Wojciecha Oleńskiego (ilustracje nr 21 i 22) – pierwsza ukazująca widok z Placu Zamkowego, druga z Rynku Starego Miasta.
  
 

21, 22. Widoki z Placu Zamkowego i Rynku Starego Miasta na katedrę z rozważaną do rekonstrukcji w czasach odbudowy wieżą gotycką. Wizualizacje: dr arch. W. Oleński (MPPPiSR).

Profesor Zachwatowicz rozważał również pełną odbudowę staromiejskich murów obronnych. Już w 1936 roku podjął próbę odsłonięcia murów na fragmencie pomiędzy Bramą Poboczną (Wąski Dunaj) a Barbakanem, w trakcie której odkopano fosę i usunięto zabudowę. Po II wojnie światowej dążył do rekonstrukcji całości murów i towarzyszących im budowli: bram, wież i baszt. Dzięki jego działaniom zrekonstruowano m.in. Barbakan i Wieżę Prochową. Lecz sposób autorskiej odbudowy wzbudzał kontrowersje i dlatego w latach 1957-1963 poprzestano na uwidocznieniu zachowanych fragmentów.
W latach późniejszych wydobyto spod bruku Placu Zamkowego murowany most nad fosą prowadzącą do dawnej Wieży Krakowskiej.
W kwietniu 2011 roku, alei pieszej położonej między wewnętrznym a zewnętrznym murem obronnym na odcinku od ulicy Piekarskiej do skarpy wiślanej nadano nazwę Międzymurza Jana Zachwatowicza. Patronem drugiego odcinka międzymurza został profesor architekt Piotr Biegański, współtwórca odbudowy Starego Miasta, w latach 1947÷1954 główny konserwator zabytków Warszawy.

23. Tablica upamiętniająca głównego twórcę programu i zasad odbudowy Starego Miasta - profesora arch. Jana Zachwatowicza. Zdjęcie: dr arch. Wojciech Oleński (MPPPiSR).

Genius saeculi lat odbudowy to duch umacniającego się nowego ustroju. Nie trudno wyobrazić sobie młodych junaków i przodowników pracy, później po prostu robotników, murujących ściany staromiejskich kamienic i nucących hymn brygad Służby Polsce:
          „Znów się pieśń na usta rwie - SP, hej SP,
          Nierozłączne siostry dwie, młodzież i SP.
          Szumem wabi morza siny brzeg, wzywa pieśń Warszawy,
          Rytmem łopat rozdzwonimy wnet piastowskie szlaki sławy.

lub piosenkę Chóru Czejanda „Budujemy nowy dom”:
         „Budujemy nowy dom,
          Jeszcze jeden nowy dom,
          Naszym przyszłym, lepszym dniom,
          Warszawo!
                    Każdą pracę z nami mnóż,
                    Każdą pracę z nami dziel,
                    Bo to jest nasz wspólny cel,
                    Warszawo!
          Od piwnicy aż po dach
          Niech radośnie rośnie gmach
          Naszym snom i twoim snom,
          Warszawo!

Po paru kolejnych latach Chór Czejanda śpiewał:
          „Otwórz, dziewczyno, na oścież okienko
          i wyjrzyj z okienka w dół.
          Będę ci inną, prawdziwszą piosenką
          piosenkę prawdziwą snuł.
          Jak młode Stare Miasto,
          jak młody Nowy Świat,
          jak świateł w Wiśle jasność,
          jak uśmiech naszych lat,
          jak murarz szorstką ręką
          potrafi cegłę kłaść,
          taką piosenkę prawdziwą,
          młodą, żywą,
          taką piosenkę prawdziwą
          chcę ci dać.

Dla wielu Polaków pierwsze lata po wojnie to czas nadziei. Dopiero kolejne lata ukazały prawdziwe oblicze ówczesnego genius saeculi tj. ducha czasu stalinowskiej dyktatury komunistycznej i gomułkowskiego siermiężnego socjalizmu. Nie za dobry to był kompan dla genius populi – ducha całego narodu polskiego, a szczególnie dla tej części ludu Warszawy, która w czasie wojny, najpierw dzielnie przeciwstawiała się represjom okupanta, a następnie walczyła w czasie powstania.
Czy miało to wpływ na genius loci odbudowanego Starego Miasta. Odpowiedź nie jest prosta, gdyż z jednej strony nie sposób było nie cieszyć się z piękna odbudowanej Starówki, nie zauroczyć się jej klimatem, z drugiej zaś wydaje się, że do pełni przeżyć brakowało poczucia wolności.

 

24, 25, 26, 27. Lata 1951-53. Odbudowa Rynku Starego Miasta na zdjęciach Zbyszka Siemaszko. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe. (audiovis.nac.gov.pl)



28. Stare Miasto dopiero co po odbudowie na zdjęciu Zbyszka Siemaszko. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe. (audiovis.nac.gov.pl)  

29. Tablica pamiątkowa upamiętniająca odbudowę Rynku Starego Miasta w latach 1951-1953 na zdjęciu dr arch. Wojciecha Oleńskiego. (MPPPiSR)

Pokłosiem rozbratu między władzą a narodem czasu odbudowy był toczący się w 2015 roku spór, dotyczący treści tablicy upamiętniającej zakończenie rekonstrukcji zabudowy Rynku Staromiejskiego po zniszczeniach wojennych (ilustracja nr 24). Tablicę wmurowano zaraz po odbudowie w narożnik jednej z przyrynkowych kamienic. Treść wykutego na niej napisu brzmi:
"Pomnik kultury narodowej i walk rewolucyjnych ludu Warszawy zwalony w gruzy przez faszystowskich okupantów w 1944 roku. Rząd Polski Ludowej z ruin podźwignął i narodowi przywrócił w latach 1951-53".
Tej wersji nie życzyli sobie niektórzy śródmiejscy radni. Bo to nie rząd Polski Ludowej a Naród Polski odbudował Starówkę. A poza tym, jakież to walki rewolucyjne toczone były przez lud Warszawy na Rynku Starego Miasta?

Na szczęście, w okresie odbudowy, mieszkańców Warszawy nie opuszczał humor. Stefan Wiechecki czyli Wiech w książce „Cafe pod Minogą” ustami Piskorszczaka tak opisuje stan restytucji drugiej obok Rynku najważniejszej przestrzeni Starego Miasta:
- Gdzież my się proszę rodaków z prowincji znajdujem. Znajdujem się na Placu Zamkowym. Jak sama nazwa nas poucza, powinien tu figurować zamek, ale nie ma. Faszystowskie szkopy, czyli hitlerowska nawała, sfajczyła go nam w roku 39, a potem dokończyła w 44. Ale dla nas, narodu budowlanego, to mięta z bóbrem, proszę wycieczki. Postawim sobie nowy zamek. Nie takie rzeczy się stawiało. O ile nawet nie będzie ładniejszy, to z całą pewnością z większymy wygodami. Nie będziem się tu wtajemniczać w historie starożytne panowanie króla Zygmunta, bo w dziejach ojczystych jesteśmy wszyscy nienajgorzej oblatane. Tam znowóż powinien się zaczynać Nowy Zjazd, ale się nie zaczyna, bo się skończył. Nie ma. Z zamku egzystuje tylko jedna brama. Także samo z historycznego widoku na most Kierbedzia, Wisła się tylko pozostała do obejrzenia. Mostu nie ma.
- Stale pokazujesz nam pan to czego nie ma.
- Przepraszam, za pardon. Masz pan życzenie obejrzeć historyczne pamiątki, proszę bardzo. Już się robi. W przedwojennych naturalnych kolorach odrobiony formalnie Zamek Królewski, most Kierbedzia, rzeka Wisła toczy swoje mądre fale. Kto ma życzenie może być wystarczająco odstawiony na tak zwanym tle przez monumentalnego artystę fotografa, mojego braciszka Szmaję Piskorszczaka. Dzieło sztuki rzecz wieczna, a pamiątka dla dzieci się pozostanie. (…)

W roku 1959 na podstawie książki Wiecha został nakręcony film pod tym samym tytułem. Książkowe „Cafe po Minogą” znajdowało się nieopodal Rynku, w lokalu na rogu uliczki Zapiecek i ulicy Piwnej, tam gdzie obecnie mieści się restauracja „Zapiecek”.
Mimo trudnych dla społeczeństwa lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych na Rynek wraca życie. Odbudowane kamienice Starego Miasta zasiedlają nowi lokatorzy, w parterach pojawiają się sklepy i restauracje. Rynek i uliczki Starego i Nowego Miasta stają się miejscem niedzielnych spacerów mieszkańców stolicy, przyciągają turystów, w tym uczestników V Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów, który odbył się w Warszawie w lipcu i sierpniu 1955 r (ilustracje nr 30-32). Irena Santor śpiewa:
          „Pójdę na Stare Miasto,
          nie byłam tam od wczoraj,
          nie mogłabym w nocy zasnąć,
          gdybym nie poszła dziś.
          Widzę domy w kolorach
          jak się wznoszą ku gwiazdom,
          a latarnie wieczorem każą
          marzyć i śnić.

Konstanty Ildefons Gałczyński pisze:
          „Dziennkarze gazetom, a gołębiom gołębie,
          Kolejarze poetom, chmury chmurom na niebie,
          wiatr wiatrowi na ucho, kwiaty kwiatom na trawie
          i już wszystkim wiadomo, co się stało w Warszawie.
                    Wielka radość w Warszawie, bo Starówka znów stoi,
                    człowiek oczom nie wierzy, istny cud drodzy moi.
                    Wszystko takie jak dawniej: dachy, rynek i księżyc,
                    tylko jeszcze barwniejsze, tylko jeszcze piękniejsze.
          Człowiek oczom nie wierzy, istny cud drodzy moi.
          Tutaj w Święto Lipcowe przyjdę z żoną i córką,
          na niejednym pomarzę staromiejskim podwórku:
          strzelą ognie bengalskie, błysną z lewa i z prawa,
          a na Rynku, na Rynku tańczyć będzie Warszawa.
                    Wielka radość w Warszawie...

30, 31. Lipiec-sierpień 1955 r. V Światowy Festiwal Młodzieży i Studentów. Grupa młodzieży na Starym Mieście. Zdjęcia: Zbyszko Siemaszko. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe. (audiovis.nac.gov.pl)

32. 1955 rok. Przechodnie na Rynku Starego Miasta. Widoczna Strona Zakrzewskiego od ulicy Nowomiejskiej. Autor zdjęcia Zbyszko Siemaszko. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe. (audiovis.nac.gov.pl)

Tylko, że wraz z rozwojem motoryzacji w latach 60-tych, Rynek, zamiast „placem tanecznym” jak wyobrażał go sobie Gałczyński, staje się wielkim placem postojowym (ilustracja nr 33), który przestawał być parkingiem jedynie na czas organizacji wieców, manifestacji i imprez organizowanych przez ówczesne władze. Dopiero rok 1970 przynosi zmiany w korzystaniu z przestrzeni publicznych Starego Miasta. Wprowadzony wówczas zakaz ruchu dla samochodów prywatnych zachęca do szerszego korzystania z uroków staromiejskich uliczek. Na Rynku pojawiają się pierwsze ogródki kawiarniane, odbywają się różnego rodzaju wystawy, występy i festyny. Artyści-plastycy wystawiają i sprzedają swoje prace. Coraz częściej spotkać można zagranicznych turystów, ze wschodu i zachodu. Genius populi staje się radośniejszy, genius loci uwodzi (ilustracje nr 34-38). Edward Gierek i jego ekipa budują „dziesiątą gospodarkę świata”.

33. Lipiec 1967 r. Samochody zaparkowane na Rynku Starego Miasta na zdjęciu Grażyny Rutowskiej. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe. (audiovis.nac.gov.pl)

Sposób korzystania z przestrzeni Rynku zainicjowany na początku lat siedemdziesiątych, praktycznie nie zmienił się do dzisiaj. Oczywiście w czasach rządów Gierka nie było tu tylu restauracji i kawiarni z własnymi ogródkami gastronomicznymi. Na Rynku niepodzielnie królowały stoliki z parasolami państwowego Hortexu.
W jednej z prywatnych knajpek na ulicy Nowomiejskiej, prawie przy samym Rynku można było zjeść, nieosiągalne gdzie indziej w Warszawie, spaghetti bolognese, popić coca-colą i zapalić dostępne w kioskach papierosy Marlboro.
Choć zabrzmi to dzisiaj niewiarygodnie, odbierano to jako oznaki otwarcia na Zachód. Genius populi wydawał się mniej sowiecki a bardziej europejski. Szczęśliwi posiadacze 150 dolarów mogli się starać o wydanie paszportu i turystyczną wizę wjazdową do jednego z państw kapitalistycznych.

34. Maj 1974. Kataryniarz z papugą w klatce. W tle Rynek Starego Miasta.Zdjęcie Grażyny Rutowskiej. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe. (audiovis.nac.gov.pl)

35. Czerwiec 1975 r. Uliczny malarz na Rynku Starego Miasta na zdjęciu Grażyny Rutowskiej. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe. (audiovis.nac.gov.pl)

36. Wrzesień 1978 r. Postój dorożek konnych i stoisko uliczne z grafikami na zdjęciu Grażyny Rutowskiej. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe. (audiovis.nac.gov.pl)

37. Wrzesień 1978 r. Sprzedaż na Rynku grafik przedstawiających Stare Miasto, na zdjęciu Grażyny Rutowskiej. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe. (audiovis.nac.gov.pl)

38. Wrzesień 1978 r. Stoliki kawiarniane pod parasolami na Rynku Starego Miasta, na zdjęciu Grażyny Rutowskiej. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe. (audiovis.nac.gov.pl)

I nastaje rok 1980. Zamiast potęgą gospodarczą Polska staje się wielkim dłużnikiem Zachodu. Rośnie społeczne niezadowolenie. Przychodzi genius saeculi Solidarności i stanu wojennego. Rynek już nie jest miejscem beztroskiego spędzania czasu przez szerokie masy społeczności Warszawy. Corocznie 3 maja staje się miejscem społecznego protestu i terenem starć z ZOMO tj. zmilitaryzowanymi oddziałami milicji obywatelskiej (ilustracje nr 39, 40). Po 1984 roku sytuacja ulega uspokojeniu, rany leczy poobijany genius populi. Na wschodzie pomału zaczyna się „pierestrojka”. Na Rynek wraca wraz z kataryniarzem dawny, choć zubożały genius loci.

39. 3 maja 1982 r. Demonstracja NSZZ "Solidarność" na Krakowskim Przedmieściu tuż przy Placu Zamkowym. Źródło: portal edukacyjny IPN 13GRUDNIA81.  (13grudnia81.pl/sw/multimedia-1/galeria-1/warszawa/manifestacje-uliczne)

 

40. 3 maja 1983.  Demonstracja na Rynku Starego Miasta. Źródło: portal edukacyjny IPN 13GRUDNIA81.  (13grudnia81.pl/sw/multimedia-1/galeria-1/warszawa/manifestacje-uliczne)

Nastają lata 90-te a wraz z nimi nowy genius saeculi – duch epoki gospodarki rynkowej. Nie wszyscy są z tego faktu zadowoleni, tak jak mój znajomy, który twierdził, że nie pasuje do nowego systemu, bo wyzyskiwać nie umie, a wyzyskiwanym być nie lubi.
Na Rynku Staromiejskim zmiany. Pojawiają się nowe restauracje i kawiarnie, a wraz z nimi letnie ogródki gastronomiczne. Pojawiają się też panowie z szerokimi podgolonymi karkami oferujący usługi „ochrony” za pewien udział w zyskach. Na szczęście po kilku latach znikają zmieniając czasowo miejsce pobytu, na lokum z oknem „w kratkę” i z kuchnią znacznie mniej wykwintną niż ta oferowana w przyrynkowych restauracjach.
Życie na Rynku na nowo rozkwita (ilustracja nr 41). Genius loci przyciąga turystów krajowych i zagranicznych. Tak jak w latach 70-tych, tak też po 1990 roku Warszawiacy na miejsce spacerów i spotkań towarzyskich coraz częściej wybierają Starówkę.

41. Czerwiec 2012 r. Rynek Starego Miasta w Warszawie, widok na strony Barssa i Dekerta na zdjęciu Adriana Grycuka. Źródło: encyklopedia internetowa Wikipedia. (pl.wikipedia.org/wiki)

W 2000 roku, po trwającej ponad 70 lat przerwie, na Rynek wraca rzeźba Warszawskiej Syrenki autorstwa Konstantego Hegla (pierwotnie na Rynku stała w latach 1855–1928) (ilustracja nr 42). W 2008 roku oryginalna rzeźba wykonana z brązowionego cynku została zabrana z Rynku w celu wykonania prac konserwatorskich. Na miejsce wróciła 1 maja 2008 roku, jednak 12 maja oryginał przeniesiono do Muzeum Historycznego m. st. Warszawy, jego miejsce zastąpiła kopia.

42. Wrzesień 2015 r. Syrenka na Rynku Starego Miasta, na zdjęciu Kgbo. Źródło: encyklopedia internetowa Wikipedia. (pl.wikipedia.org/wiki)

43. Styczeń 2018 r. Lodowisko wokół pomnika Syrenki na Rynku Starego Miasta, na zdjęciu dr arch. Wojciecha Oleńskiego. (MPPPiSR)

Współcześnie Rynek jest jednym z najważniejszych miejsc na kulturalnej i turystycznej mapie Warszawy, ze względu na wpisanie w 1980 roku warszawskiego Starego Miasta na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego UNESCO (ilustracje nr 45, 46). Latem odbywają się na nim liczne imprezy kulturalne, a zimą Rynek dekorowany jest świątecznymi ozdobami oraz choinką. W latach 2008-2012 na Rynku organizowano również jarmark bożonarodzeniowy, a w latach późniejszych lodowisko (ilustracja nr 43). W latach 2010-2012 przeprowadzono renowację piwnic wokół Rynku. W 2013 roku poddano renowacji jego nawierzchnię.
Jaki jest obecny genius loci Rynku Starego Miasta. Trudno mu przypisać wyłącznie jedną cechę. Z pewnością atrakcyjny wizualnie przyciąga turystów i spacerowiczów. Wabi ich urodą architektury, historią, ofertą kulturalną (plenerowe występy i pokazy artystyczne, muzeum Historii Warszawy) i oczywiście ofertą gastronomiczną (ilustracja nr 44). Genius Rynku wydaje się wciąż młodniejący, np. w 2015 roku odnowiono kamienice i ich fasady po Stronie Dekerta. A jaki będzie? To zależy od wielu czynników, które trudno przewidzieć.

 

44. Styczeń 2018 r. Szyld restauracji Bazyliszek na Rynku Starego Miasta. Zdjęcie dr arch. Wojciecha Oleńskiego. (MPPPiSR) 

45. Jedna z kilku makiet postawionych z okazji 30 rocznicy wpisania Starówki na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, na zdjęciu dr arch. Wojciecha Oleńskiego. (MPPPiSR)

46. Tablica w posadzce ul. Zapiecek informująca o uznaniu Warszawskiego Starego Miasta za Dobro Kultury Światowe (wpisaniu na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO), na zdjęciu dr arch. Wojciecha Oleńskiego. (MPPPiSR)

Historia Rynku Starego Miasta pokazuje jak zmienny może być społeczny odbiór jakiegoś miejsca. Stawia też pytania - czy postrzegamy je wyłącznie jako – tak a nie inaczej ukształtowaną przestrzeń, czy ważny jest też moment/czas, w którym w tym miejscu przebywamy. Czy ważne dla odbioru jest to, co dzieje się w innych sferach ludzkiej działalności, np. sferze politycznej, gospodarczej itd.
Na pytanie, czy wiedza o dawnych i obecnych „geniuszach”: czasu (saeculi), społeczności (populi) i miejsca (loci) jest pomocna w działalności planistycznej, czy raczej stanowi niepotrzebny balast, każdy projektant stojący przed zadaniem ukształtowania jakiejś przestrzeni i nadania kierunku jej przekształceniom funkcjonalnym, musi odpowiedzieć sobie sam. Jednakże wydaje się, że brak tej wiedzy może częściej skutkować ułomnością przyjętych rozwiązań, niż jej posiadanie.
Jak istotna jest znajomość i ochrona genius loci niektórych ważnych w skali miasta i kraju przestrzeni, najlepiej świadczy wypowiedź Dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie Pawła Jaskanisa, zawarta w piśmie z 11 maja 2016 r. Co prawda dotyczy ona założenia wilanowskiego, nie mniej jednak uogólniając, problem odnieść można do wielu innych historycznych miejsc Warszawy, w tym do Rynku Starego Miasta. Cytat:
Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie ze szczególną wagą traktuje kwestie związane z zapewnieniem właściwej opieki nad unikatowymi formami krajobrazu historycznego w bezpośrednim sąsiedztwie wilanowskiego założenia pałacowo-ogrodowego. … . Kształtowanie otoczenia pałacu wymaga szczególnej wrażliwości w procesie planistycznym, gdyż rozwiązania te muszą uwzględniać harmonijne przejście z terenów historycznej rezydencji królewskiej (park i ogrody, rezerwat przyrody, otulina rezerwatu) do otwartej przestrzeni publicznej coraz intensywniej eksploatowanej przez postępujący proces urbanizacji. Obszary na pograniczu tych dwóch stref powinny służyć celom … połączonym z funkcjami muzealnymi, które zapewnią podtrzymanie zanikających wartości wilanowskiego genius loci.  Istotą tej przestrzeni jest połączenie pierwiastka kultury i natury i ich harmonijnej koegzystencji, zgodnie z programem ideowym ustanowionym przez króla Jana III. Podejmowanie pewnych kompromisów w tym przypadku jest niezwykle trudne, co wynika m.in. z postępującej antropopresji i ekspansji rozrastającego się miasta. … .

Na koniec chciałbym przytoczyć wypowiedź architekta prof. Jeremiego Królikowskiego:
Tożsamość miasta jest aktualnym rozpoznaniem jego swoistości wyrażonym jako cechy identyfikowane zarówno przez jego mieszkańców, jak i turystów oraz różnego rodzaju publiczność. Tożsamość miasta odwołuje się do jego tradycji, a także potencjału przyszłości. Te trzy wymiary czasu skupia w sobie duch miejsca, którego identyfikacja wymaga szczególnej empatii przestrzennej i nie jest dla wszystkich oczywista. Kategorie opisane przez Norberga-Schulza pozwalają łatwiej dotrzeć do fenomenu ducha miejsca. Szczególnie istotne jest to w tak skrajnych przypadkach jak Warszawa, której substancja fizyczna była w przeważającej części unicestwiona w czasie II wojny światowej. Miasto przeżywało kolejne fazy odtwarzania i przekształcania swojej tożsamości, co odbywało się przy mniej lub bardziej świadomym czerpaniu z ducha miejsca. Współczesne procesy globalizacyjne tym silniej oddziaływają na tożsamość miasta, im mniej politycy i władze miejskie są świadomi jego genius loci. Przykład Warszawy w relacji do innych miast polskich, europejskich i światowych jest bardzo, a może bardziej niż inne przykłady, pouczający.


Zapraszam wszystkich do dzielenia się, w formie krótszych lub dłuższych artykułów, własnymi wyobrażeniami o genius loci, genius saeculi i genius populi – dawnych, obecnych i przyszłych, związanych z przestrzeniami będącymi przedmiotem opracowań planistycznych na obszarze Warszawy.
Ciekawe co sądzicie o obecnym genius loci dawnych przestrzeni socrealistycznych (np.MDM-u z Placem Konstytucji, Mariensztatu) czy też innych kiedyś istotnych w skali miasta miejsc (np. Pasażu Wiecha, Placu Defilad) lub przestrzeni socjalistycznych osiedli mieszkaniowych (np. osiedli: Za Żelazną Bramą, Sady Żoliborskie, Ursynów).